<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770</id><updated>2011-11-17T15:21:52.999-08:00</updated><category term='nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu'/><title type='text'>where the hell is miszka?</title><subtitle type='html'>Niewiadomo.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>11</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-8597073610313817525</id><published>2011-10-30T10:20:00.000-07:00</published><updated>2011-10-31T13:08:20.606-07:00</updated><title type='text'>post zawiera lokowanie produktu</title><content type='html'>&lt;a href="http://soakedinfashion.blogspot.com"&gt;http://soakedinfashion.blogspot.com/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;to tyle :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-8597073610313817525?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/8597073610313817525/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=8597073610313817525' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/8597073610313817525'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/8597073610313817525'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2011/10/post-zawiera-lokowanie-produktu.html' title='post zawiera lokowanie produktu'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-3048293746275163324</id><published>2008-12-28T15:12:00.000-08:00</published><updated>2008-12-29T04:52:38.558-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu'/><title type='text'>wigilia i sylwester</title><content type='html'>Po świętach. Bardzo miłych mimo wszystko w tym roku. W 18 osób, w jednym ze stambulskich mieszkań odbyła się polska wigilia. Z dwiema Litwinkami, ale to bracia przecież [siostry raczej]. Przyjechała mama jednej z koleżanek, przywiozła trochę polskiego żarcia, na dodatek każdy z nas miał przygotować coś. Od nas każdy dostał po krokiecie. W sumie było więcej niż 12 potraw, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;najadłem się jak nigdy&lt;/span&gt;. Rodzinnie także było, ale łza mi nie pociekła, twardym trzeba być, nie mientkim. Jeszcze 19 dni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazajutrz odbył się obiad świąteczny na Yeditepe University, &lt;span style="font-style:italic;"&gt;najadłem się jak nigdy (2)&lt;/span&gt;. Dużo rodzin do erazmusów przyjechało, międzynarodowo więc było. I alkoholowo [gdzie na polskim uni byłoby do pomyślenia serwować studentom alkohol... i to za darmo!]. Po obiedzie nadszedł czas na zabawy w mieszkaniu u Oli i Kingi... już nigdy więcej nie spróbuje tego świństwa, przez 4 godziny siedziałem nagi na balkonie, płacząc... [ok, poniosła mnie trochę fantazja literacka, zgubiłem tylko aparat, zorientowałem się po 2 dniach, ale już się odnalazł, wszystko w porządku] &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sylwester zapowiada się szampańsko. Yeditepe [chwalmy go jak boga!] organizuje rejs statkiem po Bosforze z przystankiem na oglądanie fajerwerków. Przystanek raczej nie będzie potrzebny bo zewsząd będzie je widać. Szykuje się też niezła ekipa, koło 200 osób, prawie sami erazmusi. Ciekawe na którym kontynencie przywitam nowy rok. No nic, będziemy mierzyć linijko;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps: są już zdjęcia z Hatay i Syrii!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-3048293746275163324?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/3048293746275163324/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=3048293746275163324' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/3048293746275163324'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/3048293746275163324'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/12/wigilia-i-sylwester.html' title='wigilia i sylwester'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-9025563717357345244</id><published>2008-12-17T12:17:00.000-08:00</published><updated>2008-12-25T04:29:28.151-08:00</updated><title type='text'>Syria</title><content type='html'>Bo ktoś mnie w końcu zmotywował do napisania tego posta, dzięki;] Chyba najlepiej mi się piszę po nocach. Jestem chory, a myślałem, że uda mi się jako jedynemu z naszego grona przetrwać bez infekcji, ale niestety dołączyłem do grona niewyraźnych [ale już jest lepiej]. Oprócz Syrii, to był jeszcze Hatay, czyli miasto na samym końcu południowej Turcji. Zaprosiła nas tam Bibi [b mi nie wchodzi na klawiaturze, to wina popcornu z nocy wczorajszej], koleżanka Tosi z pokoju. Po piętnastogodzinnej podróży nie zważałem na piękne widoki okolic, tylko poszedłem w kimę. Po kilku godzinach obudził mnie zapach pysznego obiadu. W ogóle jedzenie będzie motywem przewodnim tego posta. Rodzina B. [żeby nie używać więcej "b", ale użyłem właśnie ich więcej, niż gdybym nie był tak nadgorliwy i posłużył się pełnym imieniem] okazała się bardzo miła. Szukałem jakiegoś bardziej wyszukanego słowa, ale nie znalazłem, trudno. Karmili nas tam, że łoohoo, pierwszy raz nie mogłem zjeść do końca mojego ukochanego &lt;span style="font-style:italic;"&gt;kunefe&lt;/span&gt;. Po tym jakże miłym, śródziemnomorskim akcencie [aha, moczyłem się też w morzu] zaczęliśmy przekraczać granicę... wiadomo jaką. Żadnych problemów nie było, dojechaliśmy autobusem do Aleppo. Gdybyśmy jechali nim dalej do Damaszku, to mielibyśmy wypadek... no ale nie jechaliśmy. W Allepo było zimno i pada i zimno i pada więc wzięliśmy pociąg do Damaszku, plując sobie w brody, że od razu nie pojechaliśmy tym autobusem. Wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze o wywrotce. Bilet do &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Szam&lt;/span&gt; [syryjska nazwa] kosztował niecałe 1,5$ za 6,5h podróży. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[edited 25.12.2008 13.49]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czy opisywanie całej wyprawy po kolei jest dobrym pomysłem. Pewnie Was zanudzę, sprawię że ziewniecie i zamkniecie stronę. Powiem tylko, że zwiedziliśmy Syrię z północy na południe i ze wchodu na zachód, zahaczając o takie miasta jak: Allepo, Damaszek, Mallula, Palmira, Homs,Tartus, Hama. Ale nie trasa jest najważniejsza. Istotne to co się tam wydarzyło, co zobaczyłem. Niestety nadal nie mogę wrzucić wszystkich zdjęć nad czym ubolewam, ale postaram się wkrótce naprawić ten problem [techniczny, więc ode mnie niezależny]. Przede wszystkim Syria bije na głowę Turcję jeśli chodzi o gościnność. To co tam się dzieje to bania mała! Każdy zaprasza do domu, "Welcome to Syria" etc. Byliśmy nawet na Syryjskich zaręczynach, zostaliśmy wciągnięci w tłum, tańczyliśmy, później zaproszono nas do domu, dziewczyny do henny, panowie na arabską kawę do drugiego pokoju. Żałuję trochę, że nasza wyprawa nie była bardziej "dzika", na stopa, bez zaplanowanych hoteli, bez kasy itp. Wtedy jeszcze bardziej mógłbym poznać syryjskie realia. Ale i tak było świetnie, spotkaliśmy się z Ziadem, nauczycielem na wrocławskim SWPS, który uczy arabskiego. Urodził się w Syrii, ale wykłada jeszcze w Jordanii, Polsce no i oczywiście u siebie. Pojechaliśmy z nim do Hama, miasta gdzie znajduje się jeden z najlepszych uniwersytetów w kraju. Poziom nauczania  w liceum jest tu średni w skali światowej. Czyli lepszy niż w USA, porównywany z Polskim. Maturę mają z 12 przedmiotów, jak jednego nie zdasz to powtarzasz całą jeszcze raz. Syria jest biedna, to widać. Ceny są bardzo niskie, hotele w cenie 5,6 $. Młodzi chłopcy biegają po ulicach, ich fryzury z nałożonym żelem i zapuszczone meszkiem wąsy sprawiają, że wyglądają jak dorośli. Dziwne, ale co mnie jeszcze może zdziwić po Turcji? Nie wiem. Wiem za to, że przyjadę tam jeszcze na bank. W przyszłym roku. Wtedy zaatakujemy jeszcze Liban i Jordanię [jeśli wcześniej nie będą atakowane]. Tymczasem kończę, popijając herbę w John's cafe. Mieszkam teraz u znajomych przez kilka dni, zmęczyły mnie już zasady w akademiku. No, ale o tym później. Wczoraj spadł pierwszy śnieg...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-9025563717357345244?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/9025563717357345244/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=9025563717357345244' title='1 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/9025563717357345244'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/9025563717357345244'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/12/syria.html' title='Syria'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-775555603454866918</id><published>2008-11-28T10:30:00.000-08:00</published><updated>2008-12-05T07:36:57.260-08:00</updated><title type='text'>słowotok</title><content type='html'>Tego już za wiele. Trzeba przysiąść i napisać. Dzisiaj był ciężki dzień. Każde zdanie jest czterosłowne. Dłużej tak nie mogę. Pisałem dziś dwa egzaminy. A jutro kolejna prezentacja. Jeszcze pakowanie i wyjeżdżam. Ok, to jest słabe:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co się działo... kurde, nie pamiętam. Z każdym postem coraz trudniej mi sobie przypomnieć co zaszło, może dlatego, że zachodzi coraz więcej. Tak czy inaczej piszę w końcu, jestem z Wami... o kurcze, właśnie zapomniałem, że dzisiaj Barbary (no, ale już życzenia złożone).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłem w Safranbolu i Amasrze (chyba tak to się odmienia). Morze Czarne jest najlepsze! Zdjęcia już jakiś czas temu dodałem na picasie. Wycieczka szkolna była przednia, w drodze powrotnej cały autobus tańczył i byliśmy niegrzeczni, ale kierowca okazał się misiem pysiem i nie naskarżył rektorowi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna osoba, której czerwone dywany rozwijać się powinno (zabrzmiało trochę jak z "Ogniem i mieczem", nie?) gdziekolwiek się ruszy to Burcin (pseudonim burczymucha). Nie dość, że zawsze możemy wpaść do niej do biura w przerwie między zajęciami, napić się herbaty tudzież wody z dystrybutora, to jeszcze załatwia nam wypad na miacho do trzech największych zabytków w Stambule za darmoszkę, proszę ja Was. Normalnie musielibyśmy zapłacić jakieś 60 lir (teraz już wiem jak powinno się to odmieniać - rychło w czas). Impreza (sorpreza jak kto woli) udana, lecz brakiem odzieży wierzchniej zaniepokoiwszy, myślami byłem tylko w moim łóziu (specjalna dedykacja dla dziołchy ze Ślonska - Tosia, wiem że uwielbiasz zdrobnienia!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie wiele przyjęć międzynarodowych odwiedzając, zebrało mi się na przemyślenia, czy nie ostać się tu na dłużej. Jak widzicie ankietę ową wykasowałem, głupotą nieludzką była ona, możecie więc też wnioskować, iż w niedługim czasie odwiedzę miasto Wrocław. Odwiedzę je w styczniu, w drugiej połowie stycznia, a dokładnie szesnastego stycznia. Pozwoliłem sobie na tę odważną deklarację, gdyż nabyłem bilet dziś lotniczy metodą kupna, ale nie takiego normalnego, tylko w internecie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przyszłości Damaszek zamiar mam zwiedzić. To nie żarty, takie życie. Człowiek musi trochę świata w końcu liznąć. Internetu tam nie uraczę, więc kolejne łączenie pewnie koło 15go grudnia odbędzie się. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nic tak nie cieszy, jak dobrze napisany post, niczym odrobione zadanie domowe z tureckiego na czas, jak widok skulonych śpiących psów przed witrynami sklepów. Pamuka skończyć czas, będzie mi się śnił po nocach jego srogi wzrok. A Ataturk niech żyje, żyje nam, mi on tam nie przeszkadza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps: sorry;]&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-775555603454866918?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/775555603454866918/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=775555603454866918' title='6 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/775555603454866918'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/775555603454866918'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/11/suchajcie.html' title='słowotok'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-8799482097541757764</id><published>2008-11-04T14:25:00.000-08:00</published><updated>2008-11-07T03:09:51.807-08:00</updated><title type='text'>bez dyziunku;]</title><content type='html'>Tytuł wyjaśnię później. Przepraszam no... żałuję, żałuję, żałuję! Ale naprawdę nie miałem natchnienia i okazji napisać wcześniej. Siedzę sobie przy prawie posprzątanym biurku, piję kawę po 40 godzinach niespania (dziwne słowo). Ciężko jest zebrać do kupy wszystkie te rzeczy, po prostu się dzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu byliśmy w Bursie, mieścinie (1,5 mln mieszkańców) oddalonej od Stambułu o ok. 250 km. na południe. Podobno to najbardziej zielone miasto w Turcji. Położone na pograniczu gór i równiny, 25km. od Morza Marmara. Odwiedziłem tam Hamam czyli łaźnię z masażem - było mega. Później przyszedł czas na rzecz, która obudziła (bo to we mnie było, tylko spało, drzemało...) duszę stadionowego huligana - Beşiktaş!!! Na ligowym meczu zebrało się 35 tysięcy ludzi, głównie mężczyzn. Na początku bałem się, że w ryj dostać mogę, lecz po chwili obawy me "zniknęły jak Gabriel Fleszar z polskiej sceny" (copyrights by Piter&amp;Misza). Jedynym incydentem było rzucenie buta na stadion - złoczyńczę aresztowano, a Beşiktaş zremisował z Sivasspor 1:1. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecie, że piszę tego posta już trzeci dzień? Ale bez spiny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co dalej? Imprezy? Przez grzeczność nie zaprzeczę. Ala z Michałem wpadli na weekend do Stambułu, trzeba było to jakoś uczcić - w Riddim Club (wątpliwa na maxa ta miejscówa, piwo po 20zł). Później była erazmusowska, hippisowska bibka na Taksim - chyba tylko nasza paczka się przebrała, ale było miiiiło:) W planach mieliśmy także wspinanie na skałkach w okolicach Stambułu, ale tak się rozpadało, że musieliśmy zrezygnować. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie odbywały się zajęcia na naszym bogatym uniwersytecie, na których moja frekwencja nie spada poniżej 90% (zobaczymy jak będzie dalej). Z uwagi na brak jakichś nadzwyczajnych wydarzeń w tym temacie, nie będę się rozpisywał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nadszedł czas na Izmir. Gorący "więcej niż weekend" w przepięknym miejscu nad Morzem Egejskim. Zwaliliśmy się do mieszkania Ali w 7 osób - chyba jakoś to przeżyła, choć do tej pory się do mnie nie odezwała. Pierwszego dnia zrobiliśmy wstępny scanning okolicy - miasto położone jest w zatoce, więc choćbyś się zesrał to do morza zewsząd masz blisko. Następnego dnia nie zapomnę nigdy. Okazało się, że w miejscowym klubie siatkarskim gra Piotr Gruszka! Nie myśląc długo (no dobra, miałem jeszcze do wyboru nurkowanie w Cesme) zdecydowaliśmy z Magdą i Pawłem, że idziemy na mecz. Bilet kosztował 2 liry, Arkas Izmir wygrał 3:0, a po meczu podszedł do nas Piotrek i powiedział: "Słuchajcie, może skoczymy coś zjeść, a później na piwo"?. Siedzieliśmy nad morzem do późna i rozmawialiśmy o olimpiadzie, klubie, jego planach na przyszłość i słuchawkach Sennheisera (mam dowody na picasie!). Dzień później zwiedzaliśmy Efez. Starożytne greckie miasto nie powaliło mnie na nogi, ale trzeba przyznać, grecy to mieli w głowie poukładane. Następnym punktem wycieczki (z naszym super panem przewodnikiem aka "would you like to buy some souvenires?") była wioska Sirince. Oprócz starej, tradycyjnej, tureckiej zabudowy mogliśmy degustować wina owocowe. Tego samego dnia cała ekipa wróciła do Stambułu. Oprócz mnie. Postanowiłem skorzystać z dnia wolnego od zajęć i wybrałem się z A. i M. na ich uczelnię - Yasar University. W porównaniu z ich kampusem, nasz kampus to osada. Byłem nawet na zajęciach "Food and beverage management". Ciekawie, ale bez wodotrysków. Następnego dnia rano byłem już w Stambule. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A o co chodzi z tym "bez dyziunku"? To znaczy tyle samo co "bez spiny". Stworzone lub zasłyszane przez mistrza słowotwórstwa, Michała Zielińskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem dlaczego, ale pisanie idzie mi strasznie opornie. Wiem, że to nie jest mój dzień. Wiem, że to nie jest szczyt mojej formy bloggerskiej. Ale wiem też jedno - jesteście moi(!), czekacie na kolejne niusy znad Bosforu bardziej niż na oficjalne wyniki wyborów w Stanach (jak to powiedział wczoraj Kamil Durczok: "w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej" czyli w skrócie USNA). Także nie będę już przedłużał, skończę jak przystało na prawdziwego tureckiego sędziego - po czasie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS: W planach na najbliższe dwa weekendy wyjazdy do Safranbolu, Amasry i Polonezkoy. Bilety do Syrii już kupione, tylko za co ja teraz zjem obiad?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-8799482097541757764?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/8799482097541757764/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=8799482097541757764' title='7 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/8799482097541757764'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/8799482097541757764'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/11/bez-dyziunku.html' title='bez dyziunku;]'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-2287442412111688035</id><published>2008-10-15T04:47:00.000-07:00</published><updated>2008-10-16T15:35:19.601-07:00</updated><title type='text'>nowe zdjęcia, nowe zajęcia!</title><content type='html'>"Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej". Mój aparat odżył i znowu robię zdjęcia. Na uczelni zaczęły się zajęcia. Turecki jest trudny, nauczyciel niechętnie mówi po angielsku. Zapisałem się na 48 pkt. ECTS, żeby później z niektórych zrezygnować (tych, które mi się nie spodobają). Dzisiaj Pani Profesor spóźniła się 40 minut przez korki - wybaczam, bo jest przemiła i prowadzi ciekawie zajęcia (Cultural Psychology). W planach wyjazdy do Izmiru i w okolice Syrii. Poznaję coraz więcej ludzi, na facebook'u też mi rośnie. Trzymam formę, się pływa. Jem kumpir, baklavę i künefe - jak wróce to postaram się odtworzyć to niebo w gębie. A jak tam u Was, ptaszki?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-2287442412111688035?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/2287442412111688035/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=2287442412111688035' title='8 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/2287442412111688035'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/2287442412111688035'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/10/nowe-zdjcia-nowe-zajcia.html' title='nowe zdjęcia, nowe zajęcia!'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-2855835475997254287</id><published>2008-10-03T13:35:00.001-07:00</published><updated>2008-10-06T06:03:44.893-07:00</updated><title type='text'>życie.</title><content type='html'>Witam, witam - żyję, jestem cały i zdrów (no może nie do końca, przeziębiłem się przez klimatyzacje w autobusie i jestem jakiś niewyraźny). Nie pisałem wcześniej, bo najzwyczajniej nie miałem czasu. I nie dlatego, że studiuję - o nie! Prawie każdy dzień spędziłem poza kampusem. Teraz, gdy są wakacje (&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Bayram&lt;/span&gt;, po &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ramazanie&lt;/span&gt;) na uniwerku można spotkać tylko psa i ochroniarza. Od czasu do czasu przyjdzie sprzątaczka posprzątać pokój, ale ja niestety tego jeszcze nie doświadczyłem (a przydałoby się - nie to żebym był jakimś syfiarzem, ale od 3 tygodni nie było tu odkurzane, samemu się nie da, brak stosownych urządzeń). I wiecie co? Nawet już mi się humor poprawił jak piszę tego posta (zbierałem się do napisania z wielkim obrzydzeniem - a to, że tyle się działo, że nie wiem co właściwie napisać, że nikt mnie nie czyta, że nikt nie komentuje, "aż mi się chce wyjść z kina!"), bo pomyślałem o Was, o czytelnikach, o ludziach! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez ostatnie dwa tygodnie wydarzyło się wiele, rzeczy ważniejsze i mniej ważne, ale wszystkie one sprawiły, że zadomowiłem się tutaj (wrócę przecież!). Już nawet dziwny zapach pościeli mnie nie przeraża, a pan ochroniarz  z ekscytacją reaguje na hasło "Erasmus". Panowie z bufetu wiedzą już co lubię zjeść najbardziej, a tylne miejsca w żółtym, uniwersyteckim autobusie są zarezerwowane dla nas. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ważnym momentem dotychczasowego pobytu była impreza erazmusów na Modzie w Kadikoy (mapy.google.pl i szukamy, tutaj urodził się też Orhan Pamuk, turecki noblista, którego książkę o Stambule czytam jak natchniony - dzięki Dora ). Otóż zgromadziło się tam w szczytowym momencie ponad 40 osób, z 10 państw. To był mój pierwszy raz, więc rozumiecie ekscytację. Miło było posłuchać ludzi z różnych zakątków Europy, jakie są ich wrażenia, jakie problemy (zazwyczaj mieliśmy podobne - urzędy, papiery, szukanie mieszkania itp.). Impreza trwała do 4 rano, następnego dnia właściciel zrobił niezłą borutę i wprowadził nowe zasady w mieszkaniu (wiedziałem, że dobrze robię decydując się na akademik). To było niezłe doświadczenie, złapałem kilka kontaktów... i na tym zakończę ten wątek. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minione dwa tygodnie to także zwiedzanie tego miasta. 14 mln ludzi, 31 dzielnic, 150 km. szerokości czyli Stambuł. Cieśnina Bosfor robi wrażenie, mnóstwo statków, promów, motorówek, dwa mosty i pełno bogatych rezydencji na brzegach. To miasto kotów, z niecierpliwością wyczekujących w portach na kutry rybaków. Spuścizna starej cywilizacji bije po oczach, lecz coraz częściej zostaje ona wypełniona bezmyślnie jakimś teraźniejszym kiczem. Jak pisze Pamuk, to miasto ludzi, którzy godzą się z faktem, iż Stambuł nigdy już nie odzyska takiej świetności jak za czasów Wielkiego Imperium.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie. Bardzo różni, w zdecydowanej większości bardzo pomocni i mili. Czasem wręcz nadgorliwi. Konserwatywni i bardziej liberalni. Można ich poznać po strojach. Moja dzielnica - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Maltepe&lt;/span&gt; - należy to bardziej konserwatywnych. Kobiety chodzą opatulone w chusty, od stóp po oczy. Są też inne dzielnice - takie jak &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Kadikoy&lt;/span&gt; - gdzie czujesz się jak w centrum dużej, zachodnio-europejskiej metropolii. Nie  mogę tylko zrozumieć ich metodologii marketingu. Jak nie chcę, to nie kupię! Jak nie chcę, to nie wsiądę, więc po co trąbisz, po co zachęcasz? Ale nic to, przyzwyczaiwszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najbliższe dni to - w końcu - szkoła. Zaczęła się zjeżdżać brać studencka. &lt;span style="font-style:italic;"&gt;- Hello, I'm Ahmet, how are you? - I'm fine, and you? - Sorry, I don't understand. &lt;/span&gt; A ja się nauczę tureckiego i będzie pięknie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-2855835475997254287?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/2855835475997254287/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=2855835475997254287' title='14 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/2855835475997254287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/2855835475997254287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/10/wkrtce-nowy-post.html' title='życie.'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-8630220273606091392</id><published>2008-09-21T14:19:00.000-07:00</published><updated>2008-09-21T14:34:57.128-07:00</updated><title type='text'>tu mieszkam</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNa7bT4vKAI/AAAAAAAAA5E/zv0NdA7_o9w/s1600-h/maltepe+university.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNa7bT4vKAI/AAAAAAAAA5E/zv0NdA7_o9w/s320/maltepe+university.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248588493615998978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak z satelity prezentuje się cały kampus. Czerwoną kropką zaznaczyłem moje "dormitorium", "jurtę", po prostu akademik. Jest ich - jak widać - 14. Każdy ma 3 kondygnacje. Na każdej kondygnacji znajdują się 2 segmenty. W każdym segmencie są 3 pokoje. W każdym pokoju są 2 łóżka. Pytanie: Ile studentów może pomieścić moja uczelnia w akademikach?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-8630220273606091392?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/8630220273606091392/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=8630220273606091392' title='5 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/8630220273606091392'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/8630220273606091392'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/09/tu-mieszkam.html' title='tu mieszkam'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNa7bT4vKAI/AAAAAAAAA5E/zv0NdA7_o9w/s72-c/maltepe+university.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-1317023503553000885</id><published>2008-09-19T12:23:00.000-07:00</published><updated>2008-09-19T13:18:44.930-07:00</updated><title type='text'>Kinaliada, policja, basen.</title><content type='html'>Dnia trzeciego postanowiliśmy wybrać się na jedną z wysp na morzu Marmara. Wyjechaliśmy rano z Maltepe i dotarliśmy do portu Bostanci. Stamtąd popłynęliśmy promem na wyspę Kinaliada. Normalnie podróż trwa 25 minut, ale płynęliśmy dłuższą trasą, która okrąża wszystkie wyspy, kończąc właśnie na naszej. Plaże w okolicach Stambułu są kamieniste, ale można wypożyczyć leżaki z parasolem za jedyne 2,5 lira (niecałe 5 zł). Widoki z wyspy i na wyspie były rewelacyjne. Po solidnym opalaniu wróciliśmy na kontynent... i w tym momencie zaczęło padać. Jak się później okazało, był to zwiastun gorszej pogody, która przyszła wieczorem (ulewa z burzą w Maltepe) i trwa do dzisiaj. Temperatury spadły do 15-20 st., czasem zawieje od morza i jest pochmurnie. Pocieszam się tym, że po Polsce jest jeszcze gorzej (ba, o wiele gorzej). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nazajutrz czekała nas kolejna misja do wypełnienia. A mianowicie wizyta na policji. Nie, nie - nic złego nie zrobiliśmy, każdy kto chce dłużej zostać w Turcji, musi wyrobić sobie pozwolenie na pobyt. Taka przyjemność kosztuje 100 lirów i cały dzień siedzenia, czekania, wypełniania papierów. Przyjemność więc wątpliwa. Spotkaliśmy się za to z Magdą i Piotrkiem - kolejnymi Erazmusami - którzy mieszkają w Stambule już od miesiąca (przechodzili intensywny kurs tureckiego - z uwagi na poziom trudności języka, potrafią na razie powiedzieć dzień dobry, dziękuję i do widzenia). Po wymianie kilku zdań zostaliśmy zaproszeni na trzy imprezy, z czego na pewno pójdziemy na jedną - u nich w mieszkaniu (postanowili wynająć coś w Kadikoy - porcie leżącym po stronie azjatyckiej, stamtąd można się przeprawić na część europejską). Dziś w nocy przylatują kolejni E. Są nimi Asia i  Wojtek z Warszawy. Wojtek był już tutaj na wymianie w zeszłym semestrze i postanowił przedłużyć na kolejny. Asia to jego dziewczyna, która pewnie także wie dużo, więc będziemy się ich trzymać. I tak oto poznaliście całą szóstkę (o Tosi wspominałem w poprzednich postach) Polaków, reprezentujących SWPS w Maltepe University. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po powrocie z policji poszliśmy na basen, który znajduje się 100m. od mojego akademika. Okazało się, że ma 50 m. Dawno na takim nie pływałem, muszę popracować nad kondycją, bo Michael Phelps ze mnie kiepski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dużo atrakcji, dużo emocji, dużo wolnego, dużo imprez. Ale bez przesady.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-1317023503553000885?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/1317023503553000885/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=1317023503553000885' title='2 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/1317023503553000885'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/1317023503553000885'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/09/kinaliada-policja-basen.html' title='Kinaliada, policja, basen.'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-5118183640855270487</id><published>2008-09-16T13:40:00.000-07:00</published><updated>2008-09-16T14:35:38.756-07:00</updated><title type='text'>nie ogarniam, sorry</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAbFnSj2xI/AAAAAAAAAcI/XM7a0nwLWb8/s1600-h/HPIM5638.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAbFnSj2xI/AAAAAAAAAcI/XM7a0nwLWb8/s320/HPIM5638.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246723349146753810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAbBusN7UI/AAAAAAAAAcA/AMJPqo3UG8I/s1600-h/HPIM5625.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAbBusN7UI/AAAAAAAAAcA/AMJPqo3UG8I/s320/HPIM5625.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246723282413940034" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAa8p7APvI/AAAAAAAAAb4/baF1sWZsdas/s1600-h/HPIM5612.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAa8p7APvI/AAAAAAAAAb4/baF1sWZsdas/s320/HPIM5612.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246723195234434802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAa1tJ-OkI/AAAAAAAAAbw/u-KSQ99tEFE/s1600-h/HPIM5603.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAa1tJ-OkI/AAAAAAAAAbw/u-KSQ99tEFE/s320/HPIM5603.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246723075843439170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAax4rFpvI/AAAAAAAAAbo/MSmiaopyZmQ/s1600-h/HPIM5600.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAax4rFpvI/AAAAAAAAAbo/MSmiaopyZmQ/s320/HPIM5600.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246723010215651058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAatcs_AnI/AAAAAAAAAbg/lskyveWPRx0/s1600-h/HPIM5598.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAatcs_AnI/AAAAAAAAAbg/lskyveWPRx0/s320/HPIM5598.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246722933987934834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAapvlEAKI/AAAAAAAAAbY/IFSg4Ec4JMg/s1600-h/HPIM5595.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAapvlEAKI/AAAAAAAAAbY/IFSg4Ec4JMg/s320/HPIM5595.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246722870335504546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAaawQSa0I/AAAAAAAAAbQ/X7Yy1CPI6KA/s1600-h/HPIM5593.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAaawQSa0I/AAAAAAAAAbQ/X7Yy1CPI6KA/s320/HPIM5593.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246722612818766658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAaUH_tnyI/AAAAAAAAAbI/3i0_2U4A_Do/s1600-h/HPIM5591.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAaUH_tnyI/AAAAAAAAAbI/3i0_2U4A_Do/s320/HPIM5591.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246722498932612898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W związku z tym, że - jak już zdążyliście zobaczyć - układ posta totalnie mi nie wyszedł, zamieszczam resztę zdjęć tu. W przyszłości popracuję nad layout'em i usability strony.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-5118183640855270487?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/5118183640855270487/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=5118183640855270487' title='3 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/5118183640855270487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/5118183640855270487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/09/nie-ogarniam-sorry.html' title='nie ogarniam, sorry'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAbFnSj2xI/AAAAAAAAAcI/XM7a0nwLWb8/s72-c/HPIM5638.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-735432315137503770.post-7189859810206572886</id><published>2008-09-16T12:30:00.000-07:00</published><updated>2008-09-17T13:09:40.345-07:00</updated><title type='text'>różowy samolot i karmelki twarde</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAYGU8BPbI/AAAAAAAAAbA/-76QsePgRHY/s1600-h/HPIM5589.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAYGU8BPbI/AAAAAAAAAbA/-76QsePgRHY/s320/HPIM5589.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246720062865358258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAXnIGbD2I/AAAAAAAAAa4/h_Goh0QZ5I4/s1600-h/HPIM5587.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAXnIGbD2I/AAAAAAAAAa4/h_Goh0QZ5I4/s320/HPIM5587.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246719526843387746" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAXGEh04oI/AAAAAAAAAaw/3YgKlxIpJPQ/s1600-h/HPIM5572.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAXGEh04oI/AAAAAAAAAaw/3YgKlxIpJPQ/s320/HPIM5572.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5246718958948901506" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Merhaba!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy mogło się zacząć lepiej? Chyba nie. Przylecieliśmy różowym samolotem (ku wielkiej uciesze Tosi - mojej towarzyszce podróży i całego pobytu w Turcji). Na lotnisku powitał nas kartką z naszymi nazwiskami przemiły starszy pan. Jak się później okazało szwarny z niego dziadzio - jechał 160km/h średniej jakości autem. Po chwili przekroczyliśmy progi Uniwersytetu Maltepe zwanym też kompleksem Marmara Egitim Koyu (na nasze w przybliżeniu Uniwersytet Bałtycki). Dostaliśmy klucze do pokoi od szefa współpracy międzynarodowej - Burcin O'Sullivan (niech nazwisko Was nie zmyla - ma męża, typowego amerykanina). Rano, czyli o 11 mieliśmy spotkanie z nią, połączone ze zwiedzaniem kampusu i śniadaniem w kawiarni. Na terenie kampusu znajduje się też liceum i gimnazjum, hotel 5cio gwiazdkowy, restauracje, kawiarnie, sklep. Darmowe autobusy odjeżdżają tu do Maltepe (dzielnicy Stambułu, położonej nad morzem Marmara) co godzinę od 8 do 24. Wszystko położone jest na wyżynie (jeszcze nie sprawdziłem ile m.n.p.m., ale dużo bo czuje w uszach jak się zjeżdża busem). Wszystko wygląda ładnie i czystko (jak widzicie na zdjęciach). Po krótkiej orientacji w terenie poszliśmy na basen do tego hotelu. Parę godzin leżenia i kąpania zwaliło nas z nóg. Nie zważając na to pojechaliśmy wieczorem do Maltepe. Zobaczyliśmy fajny meczet i zjedliśmy kebaba. Dzisiejszy dzień też przyniósł wiele dobrego. Okazało się, że poprzedni Państwo Erasmusowie zostawili pełno rzeczy, które można wziąć (m.in. talerze i deski do krojenia, których nie mieliśmy, a nie ma tego "na stanie" - Tato, mówiłem, żeby wziąć?, hę?). W końcu mamy KOSMOS! (tak ładnie kiedyś ktoś w "Mleczarni" nazwał bezprzewodowy internet, z tego miejsca chciałbym też pozdrowić Basię W.;]). Kolejna wizyta w Maltepe zaowocowała dużymi zakupami, za które zapłaciliśmy mniej więcej tyle co w Polsce. Jutro wycieczka na jedną z wysp na Bosforze, będzie plaża, nicnierobienie. Postaram się kupić kartę turecką, jak to zrobię - dam znać. A teraz najważniejsze ujęcia:&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/735432315137503770-7189859810206572886?l=miszqa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://miszqa.blogspot.com/feeds/7189859810206572886/comments/default' title='Post Comments'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=735432315137503770&amp;postID=7189859810206572886' title='0 Comments'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/7189859810206572886'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/735432315137503770/posts/default/7189859810206572886'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://miszqa.blogspot.com/2008/09/rowy-samolot-i-karmelki-twarde.html' title='różowy samolot i karmelki twarde'/><author><name>misz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/10329499935207064115</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_3Zs4oNhn9ZM/SNAYGU8BPbI/AAAAAAAAAbA/-76QsePgRHY/s72-c/HPIM5589.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
